30 Urodziny zespołu Dżem
W sobotę 3 października w katowickim Spodku odbył się niezwykły koncert, z którego zdjęcia można zobaczyć tutaj. Swoje urodziny obchodził zespół Dżem. Na scenie od godziny 19:00 koncertował ponad 4 godziny. Kolejny raz można było się przekonać, że muzyka łączy pokolenia, wśród prawie 10-tysięcznej widowni byli zarówno młodzi fani Dżemu, jak i osoby, które doskonale pamiętają lata 80-te, kiedy zespół zdobywał uznanie na polskiej scenie muzycznej.
Dżem istnieje od ponad 30-lat, przez ten czas osiągnął wiele sukcesów ale doświadczył też dramatów: śmierć wyjątkowo utalentowanego wokalisty Ryśka Riedla oraz pianisty Pawła Bergera. Na słowa pochwały zasługują muzycy zespołu, którzy pamiętają o Ryśku i Pawle.
Pierwsza część koncertu była wykonana akustycznie. Świetnie zabrzmiała pierwsza piosenka "Zapal świeczkę" i refren zaśpiewany przez tysiące fanów. Następnie były piosenki: "Mała aleja róż", "Uśmiech śmierci", "Poznałem go po czarnym kapeluszu" i "Autsajder".
Druga część również była wyjątkowa. Na scenie pojawiło się kilkudziesięciu muzyków z katowickiej orkiestry symfonicznej. To nie pierwszy raz Dżem zagrał "symfonicznie".
Trzecia część koncertu to tradycyjne brzmienie elektryczne. Gościnnie wystąpił Sebastian Riedel - syn Ryszarda oraz Jacek Dewódzki - były wokalista zespołu. Sebastian, lider zespołu Cree, zaśpiewał "Kiepską grę" oraz "Koszmarną noc". Jacek Dewódzki, który był wokalistą Dżemu po śmierci Riedla, zaśpiewał m.in. "Kilka zdartych płyt". Na zakończenie imprezy na scenie wspólnie wystąpił Sebastian Riedel, Jacek Dewódzki oraz Maciej Balcar - obecny wokalista.

